Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydarzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydarzenie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 marca 2013

Pyrkon

Jak co roku na wiosnę w Poznaniu tak i w tym roku odbył się Pyrkon - czyli festiwal fantastyki. Już drugi raz miałam okazję odwiedzić Targi Poznańskie i na 2 dni zapomnieć o otaczającej mnie rzeczywistości i zatopić się w fantastycznych światach. Niestety w piątek nie udało mi się dotrzeć na Targi, swoją przygodę rozpoczęłam w sobotę - a rozpoczęłam ją staniem w kolejce do akredytacji. Po godzinie, kiedy udało mi się nabyć bilet wraz z planem i programem festiwalu, odczekałam swoje w kolejce do szatni, mogłam zacząć zwiedzanie. Budynki Targów maja potencjał - było miejsce i na planszówki, i na bitewniaki, na gry komputerowe, LARPy, eRPGi, prelekcje literacki, wielką scenę, jak i miejsce do wypicia piwa. 
W tym roku najbardziej interesowały mnie 2 miejsca: sale literackie i games room, czyli miejsce z grami wszelkiej maści. 

Dział literacki: co roku można spotkać tutaj większość czołowych pisarzy polskiej fantastyki, w tym roku także Grahama Mastertona, który po swojej prelekcji przez 2,5h rozdawał autografy. Ja sama przybyłam do Poznania z moim egzemplarzem "Lodu" i z myślą, że na pierwszej stronie podpisze mi się jego autor - Jacek Dukaj. Autografy można było dostać po godzinnej prelekcji, na której każde miejsce na auli było zajęte. Udało mi się zająć jedno z ostatnich wolnych, i już przy mikrofonie był Dukaj (którego miałam okazję spotkać w kolejce w szatni). Bardzo intrygowało mnie to, kim jest osoba, po której książki tak chętnie sięgam. Ze strony wiedziałam, że Dukaj ma aparycję biznesmena, zastanawiałam się, czy ma też tak "gadane". Muszę przyznać, że mój stereotyp został obalony. Dukaj okazał się introwertykiem, który najlepiej czuje się w małym gronie osób. Na pytania odpowiadał rzeczowo, ale gdzieś tak trochę ostro. Po spotkaniu ustawiłam się w ślimaczku po autografy. Powolutku przesuwałam się coraz bliżej, a moja panika rosła. Część fanów zadawała inteligentne pytania, na które Dukaj chętnie udzielał zdawkowych odpowiedzi. Szłam z moim "Lodem", który jest opatrzony datą, kiedy go dostałam: 23 maja 2009r. I od tamtej pory przeczytałam go tylko raz. W panice pomyślałam, że żadna ze mnie fanka, skoro ostatnio moja ulubioną książkę czytałam prawie 4 lata temu. Im byłam bliżej, tym bardziej panikowałam, a w mojej głowie toczył się potencjalny dialog spotkania przy biurku z Dukajem:

J.D.: 23 maja 2009? A skąd taka data?
Ja: Dostałam ją na urodziny od przyjaciółki.
J.D.: Na urodziny? To może to przypadkowy prezent...?
Ja: Nie nie, zażyczyłam sobie tę książkę, na prawdę ją uwielbiam!
J.D.: Tak? To co Pani sądzi o zakończeniu?
Ja: Yyyyyyyyyyyyy....

Te "Yyyyyyyyyyyyyy" do samego końca dźwięczało mi w uszach, dokoła panika, bo za 5 minut Dukaj bierze udział w panelu, a tu za mną jeszcze ogonek ludzi. Ale podeszłam, wydukałam: "dla Asi", i pomogłam w poszukiwaniu organizatorów, którzy odprawią resztę fanów na popanelowe spotkanie :) 

Aby ochłonąć, wzięłam też udział w panelu o przewrotnym tytule: Czy długość ma znaczenie? Czyli różnice w pisaniu opowiadań/powieści a shortów. Dla mnie królem shortów jest Raymond Carver, ale w sumie nie jestem pewna, czy to już aby nie są opowiadania. W panelu brał udział Dukaj, dwóch młodych nieznanych mi pisarzy, i redaktor "Nowej Fantastyki", twórca komiksu "Funky Koval" - Maciej Parowski. Parowski - jakaż to pozytywna persona! Mówił inteligentnie, przewrotnie, z dużą dozą humoru. Muszę przyznać, że do spółki z Dukajem zdominowali cały panel, a młodzi pisarze jedynie kiwali głowami i przytakiwali swoim starszym kolegom.

Niestety prelekcje działu literackiego są zróżnicowane poziomami. Są kiepsko zatytułowane prelekcje, które okazują się fantastyczne, są i takie, na które czeka się pod drzwiami, a okazują się rozczarowujące. W dziale angielskim czekałam na "legendy okresu wiktoriańskiego" tylko po to, aby zostać odprawiona z kwitkiem - prelekcja została odwołana. Zamiast tego wzięłam 10 minutowy udział w prelekcji młodej dziewczyny o tym, czy świat wykreowany przez Dukaja w "Lodzie" jest światem prawdziwym. Po 10minutowym wykładzie akademickim o teoriach Romana Ingardena miałam dość. Wepchnęłam się do bloku filmowego na "Szybki przegląd seriali fantastycznych". Nie znalazłam nic nowego, seriali było może ~25, a prelegenci bynajmniej nie nastawiali pozytywnie do obejrzenia. Dobrze, że przegapiłam prezentację pierwszych 5 seriali. Ponoć poleciał spoiler "Herosów". Na pewno nie udało się zachęcić potencjalnych fanów do brnięcia przez 8 sezonów tylko po to, aby zobaczyć zakończenie, które już znają.

Byłam i w Games Roomie. Magic the Gathering, planszówki, konkursy, Star Craft, nawet LOL - dużo się działo. Ja zatrzymałam się przy stoisku Artifex Mundi, która zajmuje się tworzeniem gier hidden object, popatrzyłam też na wielki ekran z urywkami najlepszych bitew Starcrafta, które toczyły się kilka metrów dalej. Najczęściej przewijającą się planszówką był "Mały Książę", a mnie najbardziej ujął Dixit - gra w skojarzenia, gdzie pionkami są kolorowe drewniane króliczki. Obok toczyła się licytacja nowych planszówek, reklamowana jako zaczynająca się "od zeta". Zaczynała się od 90zł, ale chętnych nie brakowało. Nie wzięłam numerka do licytacji, przez co Pociągi Europa kupił ktoś za bezcen. I to nie byłam ja.

Wszędzie oczywiście stoiska w stylu "kup mnie, daj się naciągnąć". Ja dałam się naciągnąć na plakat z moim ulubionym popkulturowym motywem, czyli plakatem XIX-wiecznego paryskiego kabaretu "Le Chat Noir":
Największym minusem była POGODA. Zostawiłam kurtkę w szatni i do bloku literackiego musiałam przebijać się przez placyk na zewnątrz będąc w lekkiej tunice, bez szalika. A potem prelekcja na Auli, gdzie nie działała klimatyzacja. Nie przypłaciłam tego chorobą, więc był to taki minus tyci-tyci.

Plan na kolejny Pyrkon - dowiedzieć się jacy pisarze będą gościć i zdobyć więcej autografów!

środa, 13 lutego 2013

IV Warszawskie Targi Książki

Przez przypadek dowiedziałam się, że od 16 do 19 maja na warszawskim Stadionie Narodowym odbędą się IV Warszawskie Targi Książki. Nigdy na takich targach nie byłam, ale na te postaram się wybrać. Nie mam żadnego odnośnika ani wizji, jak takie targi wyglądają. Zakładam, że wyjdę obładowana nowościami kupionymi za bezcen. Co więcej - dowiedziałam się, że można będzie wziąć udział w dyskusji ze znanymi pisarzami. Muszę przyznać, że moje doświadczenie w "tych sprawach" ogranicza się jedynie do pyrkonowej prelekcji Anny Brzezińskiej o jej nowej książce. Nie czytałam absolutnie żadnej z z jej publikacji, a widownia składała się z jej wytrawnych fanów, którzy zadawali celne pytania. Ja na koniec pogratulowałam jej feministycznego podejścia i obiecałam, że coś jej przeczytam. Zażenowana uciekłam, i dalej nie mam pojęcia, o czym są książki Brzezińskiej.

Wracając do targów - czytelnicy mogli zgłaszać propozycje pisarzy, z którymi chcieliby się spotkać. Spośród ich propozycji organizatorzy wybrali 15 nazwisk, a następnie na 1 z nich można zagłosować do 17 lutego bodajże, a organizatorzy będą zabiegać o udział tych, którzy uzyskają najwyższy wynik. Muszę przyznać, że z ciekawością przeglądałam listę nazwisk. Jacek Dehnel, Jodi Picoult, Olga Tokarczuk... mój kursor zawisł nad nimi na setne sekundy, aby wreszcie opaść na ... Stephena Kinga! Chętniej zobaczyłabym Tokarczuk, ale zagłosowałam na Kinga. Ciekawi mnie, czy udałoby się go zaprosić do Warszawy...? Zobaczymy. Na pewno z uwaga będę śledzić wyniki i to, co z nich wyjdzie.

czwartek, 10 stycznia 2013

BBC - 100 tytułów książek, które trzeba przeczytać

Z okazji przeprowadzki, a więc wiecznych remontów i sprzątania - mało czytam. Dzisiaj zamierzam odwiedzić okoliczną bibliotekę, i z tej okazji zastanawiałam się nad tym, co bym w ogóle chciała wypożyczyć. Na nadmiar wolnego czasu nie narzekam, więc stawiam na "stymulującą" lekturę. Ostatnio czytam gazety i portale, wszędzie gra toczy się o współczesnego erudytę - który charakteryzuje się także oczytaniem. Zastanawiałam się, gdzie w tej "erudycji" jestem ja. I wtedy przypomniało mi się o rankingu 100 tytułów najważniejszych książek (według BBC), które TRZEBA przeczytać. Wyboldowane tytuły, które czytałam. Na pewno dzisiaj wybiorę przynajmniej jedną nieczytaną z zestawienia BBC:

1. Duma i uprzedzenie – Jane Austen 
2. Władca Pierścieni – JRR Tolkien 

3. Jane Eyre – Charlotte Bronte 
4. Seria o Harrym Potterze – JK Rowling 
5. Zabić drozda – Harper Lee 
6. Biblia 
7. Wichrowe Wzgórza – Emily Bronte 
8. Rok 1984 – George Orwell 
9. Mroczne materie (seria) – Philip Pullman 
10. Wielkie nadzieje – Charles Dickens 
11. Małe kobietki – Louisa M Alcott 
12. Tessa D’Urberville – Thomas Hardy 
13. Paragraf 22 – Joseph Heller 

14. Dzieła zebrane Szekspira 
15. Rebeka – Daphne Du Maurier 
16. Hobbit – JRR Tolkien 
17. Birdsong – Sebastian Faulks 
18. Buszujący w zbożu – JD Salinger 
19. Żona podróżnika w czasie – Audrey Niffenegger 
20. Miasteczko Middlemarch – George Eliot 
21. Przeminęło z wiatrem – Margaret Mitchell 
22. Wielki Gatsby – F Scott Fitzgerald 
23. Samotnia (w innym tłumaczeniu: Pustkowie) – Charles Dickens 
24. Wojna i pokój – Leo Tolstoy 
25. Autostopem przez Galaktykę – Douglas Adams 
26. Znowu w Brideshead – Evelyn Waugh 
27. Zbrodnia i kara – Fyodor Dostoyevsky 
28. Grona gniewu – John Steinbeck 
29. Alicja w Krainie Czarów – Lewis Carroll 
30. O czym szumią wierzby – Kenneth Grahame 
31. Anna Karenina – Leo Tolstoy 
32. David Copperfield – Charles Dickens 33. Opowieści z Narnii (cały cykl) – CS Lewis 
34. Emma- Jane Austen 
35. Perswazje – Jane Austen 
36. Lew, Czarwnica i Stara Szafa – CS Lewis 
37. Chłopiec z latawcem – Khaled Hosseini 
38. Kapitan Corelli (w innym tłumaczeniu: Mandolina kapitana Corellego) – Louis De Bernieres 
39. Wyznania Gejszy – Arthur Golden 
40. Kubuś Puchatek – AA Milne 
41. Folwark zwierzęcy – George Orwell 
42. Kod Da Vinci – Dan Brown 
43. Sto lat samotności – Gabriel Garcia Marquez 

44. Modlitwa za Owena – John Irving 
45. Kobieta w bieli – Wilkie Collins 
46. Ania z Zielonego Wzgórza – LM Montgomery 
47. Z dala od zgiełku – Thomas Hardy 
48. Opowieść podręcznej – Margaret Atwood 
49. Władca much – William Golding 
50. Pokuta – Ian McEwan 
51. Życie Pi – Yann Martel 
52. Diuna – Frank Herbert 
53. Cold Comfort Farm – Stella Gibbons 
54. Rozważna i romantyczna – Jane Austen 
55. Pretendent do ręki – Vikram Seth 
56. Cień wiatru – Carlos Ruiz Zafon 
57. Opowieść o dwóch miastach – Charles Dickens 
58. Nowy wspaniały świat – Aldous Huxley 
59. Dziwny przypadek psa nocną porą (również: Dziwny przypadek z psem nocną porą) – Mark Haddon 
60. Miłość w czasach zarazy – Gabriel Garcia Marquez 
61. Myszy i ludzie (również: O myszach i ludziach) – John Steinbeck 
62. Lolita – Vladimir Nabokov 
63. Tajemna historia – Donna Tartt 
64. Nostalgia anioła – Alice Sebold 
65. Hrabia Monte Christo – Alexandre Dumas 
66. W drodze – Jack Kerouac 
67. Juda nieznany – Thomas Hardy 
68. Dziennik Bridget Jones – Helen Fielding 
69. Dzieci północy – Salman Rushdie 
70. Moby Dick – Herman Melville 
71. Oliver Twist – Charles Dickens 
72. Dracula – Bram Stoker 73. Tajemniczy ogród – Frances Hodgson Burnett 
74. Zapiski z małej wyspy – Bill Bryson 
75. Ulisses – James Joyce 
76. Szklany klosz – Sylvia Plath 
77. Jaskółki i Amazonki – Arthur Ransome 
78. Germinal – Emile Zola 
79. Targowisko próżności – William Makepeace Thackeray 
80. Opętanie – AS Byatt 
81. Opowieść wigilijna – Charles Dickens 
82. Atlas chmur – David Mitchell 
83. Kolor purpury – Alice Walker 
84. Okruchy dnia – Kazuo Ishiguro 
85. Pani Bovary – Gustave Flaubert 
86. A Fine Balance – Rohinton Mistry 
87. Pajęczyna Szarloty – EB White 
88. Pięć osób, które spotykamy w niebie – Mitch Albom 
89. Przygody Scherlocka Holmesa – Sir Arthur Conan Doyle 
90. The Faraway Tree Collection – Enid Blyton 
91. Jądro ciemności – Joseph Conrad 92. Mały Książę – Antoine De Saint-Exupery 
93. Fabryka os – Iain Banks 
94. Wodnikowe Wzgórze – Richard Adams 
95. Sprzysiężenie głupców (również: Sprzysiężenie osłów) – John Kennedy Toole 
96. Miasteczko jak Alice Springs – Nevil Shute 
97. Trzej muszkieterowie – Alexandre Dumas 
98. Hamlet – William Shakespeare 
99. Charlie i fabryka czekolady – Roald Dah
100. Nędznicy – Victor Hugo


Czuję się rozgrzeszona, bo część z powyższych książek została zekranizowana (jak chociażby ostatni "Atlas chmur" czy "Życie Pi", do tego "Targowisko próżności". "Ulisses" jest nie do przebrnięcia, dużo Jane Austen i Dickensa. Plan na dzisiaj: "Wielki Gatsby" (swoją drogą, również jest przygotowywany na duży ekran) albo "Zabić drozda" Harper Lee. Bo trzeba się dokształcać. 

poniedziałek, 31 grudnia 2012

top 5 2012 roku

Jako, że dzisiaj wypada ostatni dzień 2012 roku, a ja siedzę sama w pracy i się nudzę, postanowiłam zrobić zestawienie moich najważniejszych czytelniczych wydarzeń 2012 roku. Wokół każdy robi takie zestawienie, to i na mnie kolej.

TOP 1
Haruki Murakami
Absolutny faworyt, deklasujący wszystkie inne topy. Odkrycie roku 2012 i całego życia. 
Taki niepozorny Japończyk. Ponoć był jednym z pewniaków do nagrody Nobla http://www.newyorker.com/online/blogs/books/2012/10/the-harukists-disappointed.html Dziwne, ale nie słyszałam o nim wcześniej. Wiadomo, nazwisko Murakami to jak polski Kowalski, jest jeszcze Murakami-artysta, i gdzieś tam zawsze to nazwisko tkwiło w podświadomości. Murakami napisał kilkanaście powieści, z czego ja zakochałam się w jego stylu po przeczytaniu pierwszej, i to wcale nie najsłynniejszej. "Kafka nad morzem" wciąga, teraz czeka na mnie "Koniec Świata i Hard-boiled Wonderland" oraz "Kroniki ptaka nakręcacza". To tylko te wypożyczone. W bibliotece czeka na mnie jeszcze kilka pozycji. Zapewne niebawem blog powiększy się o kolejne 2 recenzje Murakamiego.

TOP 2
Terry Pratchett 
..i jego Świat Dysku. 

Tak to już jest - ktoś mówi, że ekstra, że ma wszystkie książki z serii, ktoś, że to dziecinada. Gra planszowa kiepska, wcale nie zachęciła mnie do sięgnięcia po książki - a szkoda! Dopiero w Bydgoszczy sięgnęłam po "Blask fantastyczny" i "Kolor magii". I tak oto w tym roku wciągnęłam już ~20 książek ze Świata Dysku. I czytam dalej. W tej chwili "Niewidocznych akademików". Najbardziej lubię serię o Straży Miejskiej, a Sam Vimes jest moim TOP1 bohaterów książkowych. Co ujmuje w Pratchettcie? Specyficzne poczucie humoru, absurd, niezwykłe postaci, żarciki, odnośniki, otwartość umysłu i przeplatanie się wątków i bohaterów. Przede mną dalej jeszcze kilkadziesiąt książek, aż się boję, że ta seria kiedyś się skończy. Ale nic to - wtedy zacznę czytać wszystko od początku, bo dzieje się tyle, że nic już nie pamiętam...

TOP 3
http://www.brainpickings.org/
Strona niezwykła! Maria Popova, niezwykła autorka, na swoim blogu prezentuje fragmenty książek, często też grafiki - kiedy ja opisuję bestsellery i książki "do poczytania", ona zajmuje się książkami historycznymi, przełomowymi, najważniejszymi. To jest ta klasa, do której nawet nie dążę. Wolę zając się analizowaniem Murakamiego, a po erudycję, oczytanie i ćwiczenia umysłu wchodzę na stronę Popovej. Na której pojawia się nawet kilka wpisów dziennie, i to takich długich! Czasem zastanawiam się, czy ona na serio to wszystko przeczytała i publikuje swoje przemyślenia. Ale z drugiej strony sporo na blogu grafik i cytatów. Niemniej - polecam. Stymuluje umysł, jest świeże i ciekawe.

TOP 4
Edwardian Era
Czyli początek XX wieku w Anglii. Podział na elitę i robotników, bogate domy pełne służby, przepych i pompa, blichtr i przyjęcia. 
Zaczęło się od serialu "Downton Abbey" (którego nie mogę zmęczyć do końca), przez książki, aż do programów dokumentalnych wyświetlonych przez BBC. Lucy Worsley przez kilka dni wiodła prym w tym, co oglądałam wieczorami, a kanał http://www.youtube.com/user/edwardianpromenade był kopalnia dalszych filmików z epoki. Niby upłynęło tylko 100 lat od epoki edwardiańskiej, a zmieniło się wszystko: od strojów po obyczaje i mentalność. Z ciekawością czytam i oglądam o tym, jaka posłuszna była służba. 

TOP 5
założenie bloga
Walczyło o ostatnie miejsce razem z czytaniem tygodników, wpierw "Wprost", a teraz "Przekroju". Miło  jest jeździć do pracy i wiedzieć, co dzieje się w Polsce i na świecie. I wszystko w tym samym czasie. Obowiązki i przyjemności. Jednocześnie już nie musiałam siedzieć cicho, kiedy ktoś poruszył temat "co tam panie w polityce", a dział kultury pozwolił mi na poznanie kilku fajnych filmów/książek/płyt. Niemniej - miejsce 5 przypadło założeniu bloga. Gdyby nie on, nie robiłabym takiego zestawienia. Książki czytam pod innym katem, zapisuję przemyślenia, zaznaczam fajne cytaty. Nie ważne, kto mnie czyta - robię to dla własnej przyjemności. 

Szczęśliwego Nowego Roku! 

piątek, 21 grudnia 2012

zimowe czytanie

Nie lubię zimy, to najmniej przyjemna pora roku. Wiosna, lato, to jest to! Nawet złota polska jesień przemawia do mnie. Ale zimie mówię stanowcze nie. Jedyną zaletą zimy jest picie grzanych win, herbat i czytanie książek. Najchętniej pod kołdrą. Oszalałam na punkcie czytania, czytam ebooka na telefonie, najnowszy "Przekrój", książki w mieszkaniu i te w pracy. A jutro wyjeżdżam na Święta. Prognoza jest taka, że na Mazurach będzie tak ~ -15C, pakuję więc kozaki, ciepły płaszcz, szalik, czapkę, rękawiczki. No i książki. I właśnie tu pojawił się problem. Wracałam z pracy, zmarznięta, marząc jedynie o filiżance gorącej herbaty. Wpadam do mieszkania, a tam... o nie, jak nie pójdę dzisiaj do biblioteki, to co zabiorę ze sobą na drogę? Nic to, szybkie upychanie do torby 2 przeczytanych książek, założenie dodatkowej pary spodni i bluzy z kapturem - i w drogę. Wyprawa do biblioteki po książki skończyła się sukcesem. W drodze powrotnej stwierdziłam, że dzisiaj koniec świata. I że zimno i nie dojdę. Zaszłam do uroczych delikatesów, gdzie kupiłam Soplicę orzechową na rozgrzanie. Celebruję ten dzień. Jest ciepło, a dokoła stosik książek. Wesołych Świąt, odezwę się po powrocie z Mazur!

poniedziałek, 12 listopada 2012

NIE-czytanie

Dzisiaj nie książka, a artykuł http://ktubylewicz.natemat.pl/33621,smutne-polskie-nie-czytanie

Jak to? Większość moich znajomych jest w książkach rozkochana, a ich największym marzeniem jest posiadanie biblioteczki pełnej książek. Wymieniamy się, dyskutujemy o nich, częściej jednak wypożyczamy niż kupujemy. Z westchnieniem przechadzam się między półkami bydgoskiej biblioteki (w której mam kartę z zaszczytnym numerkiem 163) i myślę o tym, że mogłabym w niej zamieszkać. Albo w Empiku, przy dziale wydawnictwa MAG "Uczta Wyobraźni", gdzie najlepsze książki fantastyczne sprzedawane są w twardej oprawie, porządnie wydane, za ~50zł sztuka. Cicho wzdycham i poluję na allegro na tańsze odpowiedniki, może używane, ale tańsze. Wyprawa do sklepu z używaną odzieżą - i już spod lady pani wyciąga mi "nowości" za 1 zł po angielsku-> czyli lotniskowe kryminały i książki dla dzieci (dzięki temu przeczytałam "Tajemniczy ogród", "Pinokia", "Trzech muszkieterów" i starałam się przebrnąć przez "Mobiego Dicka").

Ostatnia przeprowadzka do Warszawy to był strzał w dziesiątkę! Kocham metro, a jeszcze bardziej widok ludzi pogrążonych w lekturze. Młodzi, starzy, studencki, zmęczeni ludzie po pracy - praktycznie każdy z nosem w książce. Minusem jest to, że moja wścibskość i ciekawskość każe mi oderwać się od mojej lektury i podglądać to, co czytają inni. Pod pretekstem przesunięcia się, odgarnięcia włosów czy zawiązania sznurówki zaglądam ludziom przez ramię, albo zerkam na okładkę i zapamiętuję tytuł i/lub autora. To samo w pociągu. W głowie układam swój własny ranking: kto czyta "Przekrój" i "Politykę", kto Danielle Steel i Norę Roberts, kto wydawnictwa naukowe, kto kupuje, a kto wypożycza. Ostatnio zachciało mi się przeczytać "50 twarzy greya" po tym, jak widziałam kilka kobiet pogrążone w lekturze. Nie patrzyły na to gdzie są, kto jest dokoła nich, tylko czytały. Chociaż każdy z nosem w książce - tworzymy jedno wspólne społeczeństwo - ludzi czytających gdzie się tylko da.